Arbonne lipsticks and glosses review + swatches

2edit

Hello everyone, I hope you had a great weekend! Today I wanted to talk about a few lip products from Arbonne – their Smoothed Over lipsticks and Glossed Over lip glosses. I have never used anything from this brand before so I was excited to try something new especially because these are supposed to be one of the good-for-you lip products. Let’s see if they really are!*

Arbonne Smoothed Over lipsticks
4
Arbonne Smoothed Over lipsticks, from left: Magnolia, Peony, Aster.

Like all of the other Arbonne products these lipsticks are vegan and cruelty free. They contain moisturizing and nourishing ingredients such as hyaluronic acid and fruit extracts as well as castor oil for the increased comfort on the lips. They are supposed to moisturize like lip balms while being long-wearing.

I love how vibrant the shades are and I absolutely love the logo stamped on the bullet, it gives a luxury touch. The packaging itself though could have more of a high-end feel for the price (28$ each). It is a bit too plastic-y in my opinion. The lipsticks smell amazingly – like a mix of apples and grass in the summer! However, if you are sensitive to scented lipsticks these may feel uncomfortable because the scent lingers.

The bullet shape makes application quick and easy and the lipsticks apply smoothly. They are well pigmented and the colors look beautiful on the lips (you can see swatches below). They are very moisturizing indeed, I wore them for a long time in cold weather and my lips felt moisturized. Actually they feel so comfortable that I forget I’m wearing lipstick!

Even though they transfer a lot to cups and glasses, they last a good few hours on the lips without the need of touch ups but after eating you would definitely need to reapply. Darker shades leave a stain on the lips but unfortunately it tends to be uneven so you need to make sure you carry the lipstick with you to touch up.

I noticed that if I applied the lipsticks while not wearing any makeup they bled a tiny little bit (I actually saw that in a closeup picture). I didn’t have this problem when wearing foundation.

Overall I like these lipsticks and I will continue to use them, especially now in the colder months, due to their moisturizing properties and that comfortable feel on the lips.  I also love the shade selection – some of them are really unique. I think these are more of daytime, everyday lipsticks because of their limited staying power. If you are looking for vegan and cruelty-free daytime lipsticks, that also have beneficial ingredients, these are for you. However, if you don’t need products that are cruelty-free and vegan, the high price doesn’t seem to be fully justified (though it depends on individual preferences).

magnolia
Arbonne Smoothed Over lipstick in Magnolia

 

peony
Arbonne Smoothed Over lipstick in Peony
aster2
Arbonne Smoothed Over lipstick in Aster (you can also see a picture of me wearing it on my Instagram)

 

Arbonne Glossed Over lip glosses
5
Arbonne Glossed Over lip glosses in (from top) Primrose and Larkspur

Just as the lipsticks, these lip glosses are also supposed to be moisturizing and nourishing for the lips. They contain plant extracts and oils such as sunflower oil and castor oil for smooth application and nourishing properties.

When it comes to overall look I could copy and paste what I wrote about the lipsticks – I love the vibrant colors, but for the price (24$) the packaging seems too drugstore-looking to me. They have actual brushes that are great to apply the product precisely so that is definitely a plus. The glosses smell identically to lipsticks although the scent here is more intense.

The formula is different from other glosses I’ve used. They are almost like lip lacquers. They are semi-opaque, nicely pigmented and veeery glossy! These too are moisturizing and make the lips look fuller.

For some time after application they feel really uncomfortable on the lips – quite heavy and very sticky. It takes around 10-15 minutes for them to set and then the stickiness disappears and they start feeling lightweight. The fact that they set on the lips improves longevity – they didn’t budge when I was drinking water and that is unusual for glosses. After eating obviously they need reapplying even though the darker shade leaves a bit of a stain. While applying you need to really work them into your lips to avoid patchiness, they are not one of those swipe-and-go products.

I was positively surprised by the quality of the glosses and how much fuller my lips look when I wear them. I love the fact that they stay put for a few hours because on me glosses usually disappear within half to one hour. I am also stunned by the shade Larkspur that is absolutely beautiful. They are really glossy so if you prefer more subtle look to the lips you may want to skip these. I would rather wear them in the evening because during the day they contrast too much with my very simple makeup.

primrose
Arbonne Glossed Over lip gloss in Primrose
larkspur
Arbonne Glossed Over lip gloss in Larkspur

And here are all the swatches:

6.jpg

Sorry for the long post, I hope you enjoyed reading!

Have you used Arbonne products before? What do you think of them?

*These products were kindly sent to me by Arbonne’s consultant, Melissa. All of the opinions are as always my own. This post is not sponsored.

 

[PL]

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kilka produktów marki Arbonne – szminki Smoothed Over i błyszczyki Glossed Over. Nigdy wcześniej nie używałam produktów tej firmy, więc bardzo ucieszyłam się na możliwość ich przetestowania, szczególnie że mają one być dobre dla ust. Czytajcie dalej jeśli chcecie zobaczyć czy faktycznie są takie są!*

Szminki Arbonne Smoothed Over

Tak jak wszystkie produkty Arbonne, pomadki te są wegańskie i nietestowane na zwierzętach. Zawierają nawilżające i odżywcze składniki takie jak kwas hialuronowy i ekstrakty z owoców, a także olej rycynowy. Szminki mają nawilżać jak balsamy do ust przy jednoczesnej wysokiej trwałości.

Bardzo podobają mi się żywe kolory pomadek jak i to, że logo jest odciśnięte na samej szmince, co jest rzadkim i luksusowym dodatkiem. Mimo to uważam, że opakowanie powinno wyglądać bardziej elegancko tak, żeby mogło odpowiadać wysokiej cenie (szminka kosztuje 102zł) – nie tak bardzo “plastikowo”. Pomadki przepięknie pachną – jak mieszanka jabłek i trawy w lecie (śmiesznie to brzmi, ale właśnie tak pachną)! Osobom bardzo wrażliwym na zapachy może przeszkadzać w ciągu dnia.

Kształt szminki umożliwia szybką i łatwą aplikację. Pomadki sa bardzo dobrze napigmentowane, a kolory pięknie wyglądają na ustach (swatche powyżej w angielskiej części posta). Faktycznie doskonale nawilżają usta, nawet po długim spacerze w grudniową pogodę moje usta były cały czas idealnie nawilżone. Szminki są przy tym lekkie do tego stopnia, że wiele razy zapomniałam, że mam je na ustach!

Mimo że intensywnie odbijają się na kubkach, kolor utrzymuje sie na ustach przez kilka godzin. Po jedzeniu zdecydowanie wymagają aplikacji na nowo. Ciemniejsze odcienie zabarwiają delikatnie usta nawet po “zjedzeniu” się  szminki, ale zabarwienie to nie jest równomierne więc lepiej pamiętać o noszeniu szminki ze sobą.

Zauważyłam, że gdy użyłam pomadek nie mając na sobie żadnego innego makijażu delikatnie zaczęły one wypływać poza kontur ust (tzw. bleeding lipstick, niestety nie wiem czy jest jakiś termin na to w języku polskim). Rzuciło mi się to w oczy po zobaczeniu i przybliżeniu zdjęć, gołym okiem nie było to zauważalne. Ten problem pojawił się tylko gdy nie miałam na sobie podkładu.

Jestem zadowolona ze szminek i nadal będę ich używać, szczególnie teraz zimą, gdy moje usta potrzebują dodatkowego nawilżenia i komfortu. Bardzo podoba mi się również wybór kolorów – niektóre z nich są naprawdę wyjątkowe. Uważam, że sa to raczej codzienne szminki ze względu na umiarkowaną trwałość. Jeżeli szukacie pomadek, które są wegańskie i nietestowane na zwierzętach, a przy tym nawilżajace i zawierające odżywcze składniki – są to pomadki dla Was. Jeżeli zaś problemy weganizmu i testów na zwierzętach nie są Wam bliskie, wydawanie takiej kwoty według mnie nie do końca byłoby tu uzasadnione, chociaż to zależy od preferencji.

Błyszczyki Arbonne Glossed Over

Tak samo jak wyżej opisane szminki, błyszczyki Arbonne również mają być nawilżające i odżywcze. Zawierają ekstrakty roślinne i oleje, takie jak olej słonecznikowy i rycynowy, które ułatwiają gładką aplikację i odżywiają usta.

Jesli chodzi o wygląd produktu, mogłabym skopiować tutaj to, co napisałam o szminkach – znów podobają mi się żywe kolory, ale opakowanie wydaje mi się trochę zbyt “drogeryjne” jak na wysoką cenę (92zł). Z drugiej strony, aplikator stanowi pędzelek, który pozwala na bardzo precyzyjne nałożenie produktu, więc to jest jego niewątpliwą zaletą. Błyszczyki pachną dokładnie tak jak szminki, tylko tutaj zapach jest bardziej intensywny.

Konsystencją różnią się one od innych błyszczyków, których używałam. Przypominają trochę lakiery do ust. Są średnio kryjące, dobrze napigmentowane i bardzo lśniące. Nawilżają i powiększają optycznie usta.

Przez jakiś czas  po aplikacji bardzo niewygodnie leżą na ustach – są ciężkie i bardzo lepkie. Trwa to jednak tylko 10-15 minut, po których osiadają i trochę wysychają na ustach, a uczucie lepkości i ciężkości zupełnie znika. Dzięki temu, że “przyczepiają się” do ust, są bardziej trwałe niż inne błyszczyki – nie znikają ani nie blakną po piciu. Po jedzeniu oczywiście trzeba ponownie nałożyć kosmetyk, chociaż ciemniejszy kolor zostawił na moich ustach zabarwienie. Podczas aplikacji trzeba się trochę wysilić, aby rozprowadzić je równomiernie, nie są to błyszczyki które można szybko nałożyć w biegu i bez lusterka.

Byłam pozytywnie zaskoczona jakością błyszczyków i faktem, jak bardzo powiększają one usta (optycznie, nie permanentnie). Jestem zadowolona z ich trwałości, ponieważ przeważnie błyszczyki trzymają się na mnie od pół do jednej godziny, a te przeżyły trochę więcej. Bardzo podoba mi się odcień Larkspur, który jest po prostu przepiękny.  Błyszczyki te tworzą lśniącą taflę, więc jeśli wolicie delikatniej podkreślone usta te mogą być zbyt zwracające uwagę. Sama wolę je nosić wieczorem, ponieważ w ciągu dnia zbyt kontrastują z moim bardzo lekkim makijażem.

Przepraszam, że post jest tak długi, mam nadzieję, że mimo to Wam się podobał!

Używałyście kiedyś produktów Arbonne? Co o nich myślicie? 

*Recenzowane produkty zostały mi wysłane przez Melissę, przedstawicielkę marki Arbonne. Wszystkie opinie wyrażone w poście są, jak zawsze, moimi własnymi. Post nie jest sponsorowany. 

5 thoughts on “Arbonne lipsticks and glosses review + swatches

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s