My everyday makeup bag + luxury beauty wishlist!

1-001.JPG

Hello everyone, I hope you’re having a great week! Since it’s already March and here in Europe you can definitely feel that spring is in the air, I thought I will show you my updated everyday makeup bag! As a beauty lover always looking for new products to try, I will also share with you a few items I would love to include in my daily routine, all from the recently launched beauty section on Farfetch.com.

As it’s not freezing cold anymore, I needed to hide my tinted moisturizer deep in the makeup drawer and reach for something more heavy duty that will keep my oily skin matte all day and, as last year, I can count on my infallible duo here – Estee Lauder Double Wear foundation and Clinique Superpowder double face powder. I would lie if I said that I use it every day but if I have time for the additional step I highlight the tops of my cheekbones and under-eye area with L’Oreal Lumi Magique highlighting pen. It gives a healthy glow without making my skin look oily or accentuating the pores.

To give my face more dimension and pretend that I have model-like cheekbones, I then contour my face with Sephora 101 Contouring palette – the shades are just perfect for my warm skintone as they look very natural. I use the second-darkest colour to contour and the yellow highlight to set the previously highlighted areas. Now how gorgeous is this Clinique Pop blush in Ginger Pop? It doesn’t only look beautiful in the packaging – I love that it makes the cheeks look naturally flushed and also gives a bit of additional glow – perfect for spring!

I usually don’t wear eye shadows on a daily basis so I just apply Estee Lauder Sumptuous Infinite mascara that I love for, well, doing every thing possible to my lashes – lenghtening, curling and volumizing. I then brush through my eyebrows with Benefit’s Gimme Brow in Medium/Deep that helps to tame my thick and a bit unruly brows.

My new everyday lipstick of choice is Ex-girlfriend from Urban Decay Gwen Stefani collection. It has sheer finish, feels very moisturizing on the lips and the shade is almost the same as my natural lip colour, only a bit more brown.

I was recently happy to find out that Farfetch.com, a leading online retailer specializing in luxury fashion, has now launched their luxury beauty section as well! I was glad to see many brands I love or wish to try there, such as Chantecaille, Becca, By Terry and Kevyn Aucoin, just to name a few and I prepared a wishlist with top 5 items I would choose from the website (although I would choose like a hundred if I could…). And let me just add that Farfetch lists ingredients of each beauty product they sell which is great for those of you who, like me,  want to know exactly what is in the item they choose!

farfetch

1. By Terry Eye Designer Palette.

As I previously mentioned, I don’t use eye shadows on a daily basis but if I had this palette I totally would! It’s just so gorgeous, from the design of the palette itself to beautiful and wearable shades.

2. Chantecaille Faux Cils Mascara.

This mascara is not only going to make your lashes stand out when you wear it but it’s also supposed to nourish and regenerate them. I would love to try this 2in1 product!

3. Chantecaille Lip Screen Tint – Sardinia.

Chantecaille Lip Screen Tint seems like a perfect choice of everyday lipstick – the shade Sardinia is a natural pinky nude and the formula seems moisturizing. I love that it contains SPF because if we protect our skin why shouldn’t we protect our lips that age too?

4. Kevyn Aucoin Skin Enhancer in Sx 2.

I’ve heard good opinions about this product that can be used as a concealer or a foundation. It has full coverage (literally full!) and is supposed to stay all day, which is exactly the type of concealer I need right now to hide a few new spots I got.

5. Hourglass Mood Exposure Blush.

I don’t think I need to introduce Hourglass blushes to anyone! For a while I’ve been looking for a blush that will have a browny shade with just a little bit of pink tone in it and now I found the perfect one!

I hope you enjoyed reading this a little bit different post than usual!

What is in your everyday makeup bag? Which luxury beauty products would you like to try?

*This post is not sponsored and it’s an entry in Beauty Essentials blogger competition run by Farfetch.

 

[PL]

Co jest w mojej kosmetyczce + luksusowa lista życzeń!

Przyszedł marzec i w powietrzu zdecydowanie można poczuć już wiosnę, więc pomyśałam, że pokażę Wam, co jest w mojej odświeżonej, codziennej kosmetyczce! Z racji, ze uwielbiam przede wszystkim kosmetyki z wyższej półki i ciągle poszukuję nowości, chciałabym się z Wami również podzielić moją listą życzeń skomponowaną z produktów dostępnych w niedawno utworzonym dziale Beauty na stronie Farfetch.com. Chętnie włączyłabym je do mojego codziennego makijażu!

Skoro na zewnątrz nie panuje już mróz, musiałam schować mój silnie nawilżajacy krem koloryzujący i zamienić go na cięższą artylerię, która utrzyma moją tłustą cerę w ryzach przez cały dzień i mogę tutaj liczyć na sprawdzony zestaw – podkład Estee Lauder Double Wear i puder Clinique Superpowder double face powder. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że używam go codziennie, ale jeśli tylko mam czas na dodatkowy krok w makijażu rozświetlam szczyty kości policzkowych i okolicę pod oczami korektorem L’Oreal Lumi Magique. Daje on efekt delikatnego, zdrowego rozświetlenia, nie podkreślając przy tym rozszerzonych porów.

Aby nadać twarzy pożądany kształt i domalować sobie kości policzkowe, konturuję twarz paletą Sephora 101 Contouring – jej odcienie są idealne do mojej ciepłej karnacji i wyglądają bardzo naturalnie. Przeważnie używam drugiego najciemniejszego odcienia do konturowania i żółtego rozświetlacza do utrwalenia efektu nadanego przez korektor L’Oreal. Róż Clinique Pop blush in Ginger Pop wygląda przepięknie, prawda? Nie tylko wygląda ślicznie w opakowaniu, ale też nadaje policzkom naturalny rumieniec i odrobinę dodatkowego rozświetlenia – jest idealny na wiosnę!

Zazwyczaj nie używam cieni do powiek na co dzień, więc podkreślam jedynie rzęsy maskarą Estee Lauder Sumptuous Infinite, która robi z nimi po prostu wszystko – wydłuża, pogrubia, podkręca. Brwi przeczesuję żelem Benefit Gimme Brow in Medium/Deep, który pozwala je trochę opanować.

Moją nową codzienną szminką jest pomadka Ex-girlfriend z kolekcji Urban Decay Gwen Stefani. Jest półprzezroczysta, nawilżająca, a jej kolor prawie dokładnie odpowiada mojemu naturalnemu kolorowi ust, jest tylko trochę bardziej brązowy.

Niedawno miałam przyjemność się dowiedzieć, że Farfetch.com, znany sklep internetowy specjalizujący się w modzie luksusowej, rozpoczął również sprzedaż luksusowych kosmetyków! Ucieszyłam się, widząc tam wiele marek, które lubię lub chciałabym przetestować, jak na przykład Chantecaille, Becca, By Terry czy Kevyn Aucoin, wymieniając tylko kilka z nich. Przygotowałam listę życzeń z moją topową piątką kosmetyków, które wybrałabym ze sklepu (chociaż wolałabym wybrac raczej top 100…). Dodam jeszcze tylko, że na stronie dostępne sa składy kosmetyków, co wszyscy, którzy tak jak ja, lubią dokładnie wiedzieć co jest w danym kosmetyku, powitają z radością.

1. Paleta cieni By Terry Eye Designer.

Tak jak wcześniej wspomniałam, nie używam cieni do powiek na co dzień, ale gdybym miała tę paletę to zaczęłabym! Nie tylko sama w sobie wygląda przepięknie, ale kolory również są śliczne i odpowiednie do noszenia również w ciągu dnia.

2. Maskara Chantecaille Faux Cils.

Ta maskara ma podkreślać rzęsy nie tylko gdy akurat mamy ją nałożoną – jej formuła ma odżywiać i regenerować rzęsy tak, by były zdrowsze. Bardzo chciałabym przetestować ten produkt 2w1!

3. Pomadka Chantecaille Lip Screen Tint – Sardinia.

Chantecaille Lip Screen Tint wydaje się być idealnym wyborem na co dzień – odcień Sardinia jest naturalnym różem, pomadka powinna nawilżać i do tego zawiera filtr SPF, co również jest dużą zaletą – skoro chronimy naszą cerę przed promieniami słonecznymi, dlaczego nie chronić też ust?

4. Kevyn Aucoin Skin Enhancer w odcieniu Sx 2.

Czytałam dobre opinie o tym produkcie, który może być używany jako korektor lub podkład. Ma pełne krycie i przedłużoną trwałość – powinien utrzymywać się cały dzień i w tym momencie dokładnie takiego korektora potrzebuję, ponieważ mam kilka nowych przebarwień na twarzy.

5. Róż Hourglass Mood Exposure.

Chyba nie muszę  nikomu przedstawiać słynnych róży firmy Hourglass! Od jakiegoś czasu szukam różu, który byłby bardziej brązowy, ale jednak z nutą różowego koloru i właśnie go znalazłam!

Mam nadzieję, że podobał Wam się post trochę inny niż zwykle!

Co jest w Waszej codziennej kosmetyczce? Jakie luksusowe produkty są na Waszej liście życzeń?  

*Post nie jest sponsorowany, jest częścią konkursu Beauty Essentials prowadzonego przez Farfetch.

 

Urban Decay Sheer Revolution Lipsticks and Revolution glosses

2ed.jpg

Hello everyone, I hope you’re all feeling great! I recently bought a few things from Urban Decay (Gwen Stefani lipsticks review coming soon!) and I got two samplers with their lipsticks and glosses so I thought I will shortly review and swatch them for you since I absolutely love the colours!

Urban Decay Sheer Revolution lipstick

3
Urban Decay Sheer Revolution lipsticks

These lipsticks are the sheer versions of the famous Urban Decay Revolution lipsticks. Some of the shades are sheer equivalents of the certain Revolution ones and some of them are completely new. They are supposed to be, obviously, sheer and moisturizing, yet still very pigmented. They are quite sheer and very pigmented indeed, however I found them a bit drying on my lips and I just didn’t like how they looked some time after applicationdried-up and uneven. When it comes to sheer lipsticks I much prefer formulas like YSL Rouge Volupte Shine or Dior Addict Shine that are more moisturizing and look good on the lips for a longer time. I got totally lovestruck with the colours though, they are just so gorgeous! 

Walk of shame is a very light beige, definitely lighter than my natural lip colour. Fortunately, because it’s sheer, it doesn’t give that concealer-on-the-lips effect.

walkofshame
Walk of shame

Ladyflower is something between a dusty fuchsia and plum. To me it looks like a little bit more pink version of MAC Plumful.

P1020191
Ladyflower

Anarchy is a very bright and very girly fuchsia pink.

anarchy
Anarchy

Shame looks extremely dark, almost black in the bullet but on the lips it’s more like a cherry wine colour.

shame
Shame

If I was going to pick one favourite from these shades, I would choose Ladyflower – I like that it’s more toned down than Shame and Anarchy and I like these kind of plum-pink shades.

Urban Decay Revolution High-color lipgloss

4
Urban Decay Revolution lipglosses

The name doesn’t lie, they really are high-color! The pigmentation of these glosses is just amazing. They look so beautiful on the lips and they feel quite moisturizing as well. They are a bit sticky so if you hate it when your hair sticks to your lipgloss you may wanna skip these ones. The longevity isn’t that great – I would say they can last one or maybe two hours without touch-ups, unless you eat something, then obviously you would need to reapply because as any lipgloss I’ve tried, these come off easily. From the three shades I’ve tried, I prefer the glossy ones over the shimmery one – the glitter in the one called Assassin is just too intense to my liking and when I tried to remove it, only the colour came off, leaving my lips with glitter stuck to them – not a cute look! As previously with the lipsticks, I’m not the biggest fan of the formula but I think that the shades are utterly gorgeous!

Kinky is that Kylie Jenner lips type of colour. I would say it’s a perfect browny nude:

Kinky
Kinky

Sorry for the awkward pose below but I really wanted to show you how the gloss looks and that was my only full picture for some reason:

kinky2
Kinky

Assassin (gotta love these names!) is a classic red with shimmer (a lot of it!):

assassin
Assassin

Bittersweet is just a pure purple – I thought it will be unflattering and not that wearable, but it turned out otherwise! The picture I posted on my social media in which I wore the lipgloss was quite popular as well (Instagram).

Bittersweet
Bittersweet

And here are all the swatches:

swatched
Urban Decay Sheer Revolution lipstick and Revolution lipgloss swatches

Overall, I think all of these shades are beautiful but my faves are Ladyflower from Sheer Revolution lipsticks and Kinky from the Revolution glosses. Since I think there are better sheer lipsticks out there, I’m not going to be buying full-size versions of any of these but I might consider purchasing the Kinky lipgloss in the future – it’s such a perfect nude!

Have you tried any of these? What do you think of them? Which shades do you like the most?

[PL]

Pomadki Sheer Revolution i błyszczyki Revolution Urban Decay

Jakiś czas temu zrobiłam małe zakupy na stronie Urban Decay (recenzja pomadek Gwen Stefani wkrótce!) i dostałam do nich dwa próbniki kolorów nowych pomadek i błyszczyków, więc postanowiłam krótko je zrecenzowac i pokazać Wam ich przepiękne kolory!

Szminka Urban Decay Sheer Revolution

Pomadki te mają być półprzezroczystą wersją słynnych pomadek z serii Revolution. Niektóre z nich są bardziej przezroczystymi zamiennikami kolorów Revolution, a niektóre odcienie są zupełnie nowe. Oprócz półprzezroczystości i właściwości nawilżających mają być również silnie napigmentowane i tutaj się zgadzam – pigmentacja jest faktycznie bardzo dobra, jednak według mnie nie są tak nawilżające jak powinny. Nie podobało mi się jak wyglądały po krótkim czasie od nałożenia – moje usta były wysuszone a pomadka wyglądała nierówno. Jeśli miałabym kupować półprzezroczystą szminkę, zdecydowanie wolę te z serii YSL Rouge Volupte Shine lub Dior Addict Shine, które lepiej nawilżają moje usta i wyglądają dobrze nawet po dłuższym czasie. Mimo to, zdecydowanie zakochałam się w kolorach pomadek, które sa po prostu piękne!

Walk of shame jest bardzo jasnym kremowym beżem, dużo jaśniejszym od mojego naturalnego koloru ust. Na szczęście nie daje efektu korektora na ustach dzięki temu, że jest przezroczysty.

Ladyflower to kolor pomiędzy przydymioną fuksją i śliwką. Przypomina mi MAC Plumful, tylko że jest trochę bardziej różowy.

Anarchy to bardzo żywa i dziewczęca fuksja.

Shame w opakowaniu wydaje się prawie czarny, ale na ustach wygląda bardziej jak połączenie wina z wiśnią. 

Jeśli miałabym wybrać ulubieńca spośród tych odcieni byłby to Ladyflower – podoba mi się, że jest bardziej stonowany niż Anarchy lub Shame i lubię takie różowo-śliwkowe kolory.

Błyszczyk Urban Decay Revolution High-color

Jego nazwa nie kłamie, naprawdę jest high-color! Pigmentacja tych błyszczyków jest naprawdę doskonała. Bardzo ładnie wyglądają na ustach i do tego nie wysuszają ich.trochę klejące, więc jeśli denerwuje Was, gdy włosy ciągle przyklejają się do błyszczyka na przykład gdy wieje wiatr – te moga Was irytować. Trwałość nie jest tutaj imponująca, bez poprawek wytrzymują około godziny, może dwóch, z wyjątkiem sytuacji gdy coś jemy – oczywiście po jedzeniu nie będzie śladu po błyszczyku. Bardziej podobają mi się lśniące kolory niż te z drobinkami – brokat w błyszczyku o nazwie Assassin jest na mój gust trochę zbyt intensywny i przy próbie zmycia produktu kolor zniknął bez problemu, ale brokat pozostał na ustach i trudno było go zetrzeć. Tak samo jak w przypadku szminek, formuła pozostawia dla mnie trochę do życzenia, ale uważam, że kolory sa przepiękne! 

Kinky jest typowym kolorem w stylu Kylie Jenner, powiedziałabym, że jest to idealny brązowy nude

Przepraszam za niezręczną pozę, ale chciałam Wam pokazac jak wygląda błyszczyk na pełnym zdjęciu i niestety nie miałam innego z jakiegoś dziwnego powodu.

Assassin (nazwy są cudowne) to klasyczna czerwień z bardzo dużą ilością drobinek.  

Bittersweet jest czystym fioletem – nigdy bym nie podejrzewała, że może wyglądać dobrze i dać się nosić, ale jednak! Zdjęcie, na którym miałam ten błyszczyk, które wrzuciłam na social media jakiś czas temu również się podobało (Instagram).

Wszystkie swatche możecie zobaczyć powyżej, w angielskiej części posta.

Bardzo podobają mi się wszystkie te kolory, ale najchętniej sięgnęłabym po szminkę Ladyflower z serii Sheer Revolution i błyszczyk Kinky. Z racji, że uważam, że można znaleźć lepsze półprzezroczyste pomadki, nie skuszę się na pęłną wersję szminki Sheer Revolution, ale za to rozważę zakup błyszczyka Kinky – jest to po prostu idealny kolor typu nude! 

Używałyście pomadek Sheer Revolution lub błyszczyków Revolution? Co o nich myślicie? Które kolory podobają Wam się najbardziej?