K-BEAUTY: Holika Holika sheet masks


Hello everyone, I hope you’re all feeling great! It’s been literally sooo long since I wrote a post…I don’t want to bore you with explanations though, I just hope I’m back for good this time!

Korean beauty products have become all the hype lately – bloggers rave about them, popular stores such as Sephora started stocking them and sheet mask selfies are the thing on Snapchat. I’ve been wanting to try some of the Korean products for a while now so I was really happy when my friend came back from Seoul and brought me face masks from a popular brand Holika Holika. I got two of them – an After Hard Study Mask Sheet and Before an Interview Mask Sheet. Each mask, packed in a sachet is thoroughly soaked and made from a thick fabric that won’t tear while you unfold it. I only had one issue with them – they fit really large! My face is quite (okay, very) small so that’s also one of the reasons but I think they would be too large for most of the people.  Adjusting each of them to my face size and shape was a bit of a struggle.

After Hard Study Mask Sheet

3

As I had a bit of skin issues lately, the first mask I chose was the clearing one with spot control essential complex. The mask contains tea tree and witch hazel extracts that have anti-acne properties, nourishing and calming castor oil and calendula officinalis flower extract as well as green tea extract that’s packed with antioxidants. Base ingredients are water, glycerin and unfortunately alcohol, however castor oil and glycerin neutralize it’s otherwise drying effect.

As with any other mask, I used this one in the evening, after removing all of my makeup. The first thing I noticed was very strong tea tree oil scent – I personally like it but it can bother some. I put the mask on for about 15 minutes, as advised on the packaging. I have sensitive skin and products with tea tree oil can irritate it but it didn’t happen this time, only my eyes stung a bit. After removing the mask my skin instantly felt refreshed (and that was some serious refreshment, I got the “after hard study” name then), energized and very, VERY smooth. The baby skin kind of smooth. I pat the residue on my face and went to sleep. I was surprised to see that the smoothness efect was still there the next day, even after washing my face in the morning. As for the spots, the mask didn’t clear them out or dry them but it didn’t break me out either so I’d say it was neutral.

Overall I think it’s a great mask when you need something to refresh and give yourself an energy boost – the mask leaves a bit of a cold sensation and it is definitely awakening. I wouldn’t say it works as an acne treatment, when it comes to clearing my skin I’ll stay with my charcoal and clay masks.

Before Interview Mask Sheet

6

The second mask was to revitalize the skin and in the beginning I can say that it did it’s job perfectly. Just like the previous one, this one is based on water, glycerin, alcohol and castor oil. As for active ingredients (called the Fighting essence) it contains yerba mate, pomegranate, lemon and spinach leaf extracts. My skin was looking a bit tired, dry and also irritated from a foundation I used so I was hoping the mask can help these issues.

I followed the instructions on the packaging again, this time keeping the mask on for a bit less – 10 minutes. This one didn’t sting my eyes at all and felt really calming on the skin. After removing, my skin was incredibly smooth again (I kinda wish it was like that always..) and felt more nourished, moisturized and at the same tightened. The next day I woke up with my face looking like I had a really good night’s sleep even though I didn’t!

I liked both of the masks but I’d say I prefer the revitalizing effect of the second one. The mask nourished my skin and made it look much fresher as opposed to the first one that gave the cold-refreshing sensation but didn’t actually make my skin look fresh. I also loved the overall experience of sheet mask application, I felt very relaxed and pampered, definitely something to look forward to after a long day! I’m going to try more sheet masks from Holika Holika’s Before and After range and also from other brands such as Tony Moly. It has become a bit of an addiction already!

Of course there wouldn’t be a post about sheet masks without a mask selfie, so enjoy! Here’s a lovely one that I posted some time ago on my Snapchat (@aniaskor):

img_4970

Have you tried Korean masks or other beauty products? What are your favourite ones?

To the next one,

A., xx

 

[PL]

K-BEAUTY: MASKI HOLIKA HOLIKA

Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze, minęło baaardzo dużo czasu odkąd ostatni raz napisałam posta, ale nie będę Was zanudzać opowieściami, mam tylko nadzieję, że tym razem wróciłam już na dobre!

Koreańskie kosmetyki stały się ostatnio bardzo popularne – blogerki je chwalą, największe sklepy zaczynają włączać je do swojego asortymentu, a selfie we wszelkich możliwych sheet maskach zalewają Snapchat. Od dawna chciałam wypróbować koreańskie produkty, więc bardzo się ucieszyłam, gdy moja przyjaciółka wróciła z Seulu i przywiozła mi maski popularnej koreańskiej marki Holika Holika. Dostałam dwie – After Hard Study Mask Sheet (maseczka po intensywnej nauce) i Before an Interview Mask Sheet (maseczka przed rozmową kwalifikacyjną). Maseczki były dobrze nasączone składnikami i zrobione z wytrzymałego materiału, który nie rozrywa się przy rozkładaniu, a każda z nich zapakowana była w oddzielną saszetkę. Jedynym problemem, który miałam z maskami był fakt, że są one bardzo duże! Mam dość (bardzo) małą twarz, więc przez to wydawały się jeszcze większe, ale podejrzewam, że byłyby one za duże dla większości osób. Dopasowanie masek do twarzy zajęło mi trochę czasu.

Maska After Hard Study

Ostatnio miałam trochę problemów z trądzikiem, więc jako pierwszą wybrałam oczyszczającą maskę mającą przeciwdziałać wypryskom. Maska zawiera ekstrakty z drzewa herbacianego i oczaru wirginijskiego mające właściwości antytrądzikowe, odżywczy i łagodzący olej rycynowy i wyciąg z nagietka lekarskiego, a także wyciąg z zielonej herbaty zawierający antyoksydanty. Podstawowymi składnikami są woda, gliceryna i niestety alkohol, ale olej rycynowy i gliceryna zniwelowały w przeciwnym razie wysuszające działanie alkoholu.

Tak jak każda inną maskę, i tę zaaplikowałam wieczorem, po usunięciu makijażu. Na początku zwróciłam uwagę na bardzo silny zapach olejku z drzewa herbacianego – osobiście go lubię, ale niektórym osobom może on przeszkadzać. Pozostawiłam maskę na twarzy na 15 minut, zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Mam wrażliwą cerę i produkty z olejkiem z drzewa herbacianego mogą ją podrażniać, ale w tym przypadku tak nie było, jedynie trochę zapiekły mnie oczy. Po zdjęciu maski, miałam bardzo silne wrażenie orzeźwienia (zrozumiałam dlaczego ta maska nazywa się “po intensywnej nauce”), a skóra była bardzo, BARDZO gładka. Trochę jak po oliwce dla dzieci. Wklepałam pozostałości maseczki w skórę i poszłam spać. Rano skóra nadal byłą bardzo gładka, efekt utrzymał się aż do wieczora, przetrwał nawet poranne mycie twarzy. Jeśli chodzi o trądzik, nie zauważyłam, żeby maska oczyściła moją skórę ani zlikwidowała czy zmniejszyła wypryski, ale też nie spowodowała nowych, więc powiedziałabym, że jest neutralna.

Uważam, ze jest to świetna maska gdy potrzebujemy natychmiastowego orzeźwienia i dodatkowej energii – zostawia poczucie świeżości i uczucie lekkiego zimna, co zdecydowanie pomoże nas obudzić. W przypadku trądziku wolę oczyszczające maski zawierające węgiel lub glinkę.

Maska Before Interview

Maseczka “przed rozmową kwalifikacyjną” (uwielbiam te nazwy <3) miała za zadanie ożywić cerę i już na początku mogę powiedzieć, że sprawdziła się doskonale. Tak jak poprzednia i ta jest oparta na wodzie, glicerynie, alkoholu i oleju rycynowym. Składniki aktywne czyli kompleks Fighting Essence zawiera ekstrakty z yerba mate, granatu, cytryny oraz szpinaku. Moja skóra wyglądała na zmęczoną, suchą i podrażnioną od podkładu, którego używałam, więc miałam nadzieję, że maseczka pomoże rozwiązać te problemy.

I tym razem kierowałam się instrukcjami z opakowania, pozostawiając maskę na twarzy trochę krócej – 10 minut. Ta maseczka nie podrażniła moich oczu i podziałała łagodząco na skórę. Po zdjęciu maski, skóra znów była bardzo gładka (chciałabym, żeby zawsze tak wyglądała…), odżywiona, nawilżona i bardziej jędrna. Wklepałam pozostałość maseczki używając jej trochę jak kremu na noc. Następnego dnia moja cera wyglądała, jakbym bardzo porządnie się wyspała, mimo że to nie była prawda!

Jestem zadowolona z działania obydwu masek, ale jeśli miałabym wybrać jedną zdecydowałabym się na drugą – Before an Interview. Podobał mi się jej ożywiający efekt, skóra wyglądała na świeżą i wypoczętą. Pierwsza maseczka dawała wrażenie większego orzeźwienia, ale było to odczucie, a nie zmiana w wyglądzie skóry (z wyjątkiem gładkości). Bardzo podobał mi się tez sam proces aplikacji, włącznie z wklepywaniem maseczki, było to bardzo relaksujące, zdecydowanie miłe doświadczenie po długim dniu! Na pewno wypróbuję więcej masek Holika Holika i innych koreańskich marek jak na przykład Tony Moly. Trochę się uzależniłam! 

Oczywiście nie byłoby posta o sheet maskach bez selfie w takiej właśnie maseczce, więc proszę bardzo 😀 Powyżej możecie znaleźć przeurocze selfie, które wrzuciłam na Snapchata jakiś czas temu (mój Snapchat to aniaskor btw ;))

Używałyście kiedyś koreańskich maseczek albo innych kosmetyków? JAkie są Wasze ulubione?

 

Do następnego,

A., xx

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s