How to get rid of acne – tips and tricks | Jak pozbyć się trądziku

Left - 2012, right - 2015
Left – 2012, right – 2015

Hello everyone, I hope you’re all doing great! Today is the time for a little more personal post in which I will share with you the key tips that helped me get rid of acne. In the picture on the left unfortunately I’m wearing makeup so you can see only a bit of acne, but you can trust me – it was AWFUL. My face was literally almost completely covered with spots (both acne and acne scars). This is the only closeup picture I have from that period – I was feeling so insecure I literally didn’t allow anyone to take a picture of me (sounds familiar?). You can probably notice also a significant weightloss in these pictures – I will make a post about that soon too!

So back to the topic, here are my tips for getting rid of acne!

1. Go to a dermatologist.

If you are really suffering from acne (and by this I mean you have many spots, not just one or two occasionally) the best and fastest way to get rid of it is seeing a doctor because acne is, in fact, a skin disease that should be treated. It’s most often caused by either bacteria or hormonal problems and only a doctor can prescribe the most effective treatment for you based on the cause. My treatment was retinoid with antibiotic, let me know in the comments if you want me to make a separate post about it!

2. Be a good kid and do what the doctor said.

Once you got the meds, it’s very important to follow the doctor’s instructions thoroughly because they simply know better (usually). If you don’t apply the medications regularly or if you overuse them, the effect can be none or opposite to desired. It is also very important to continue treatment for a while after your skin looks perfect, otherwise acne is likely to be back (been there, done that).

3. Hygiene is key.

Even the best treatment will fail if the hygiene is not on point 😉 Wash your makeup sponges and brushes after every use, preferably with antibacterial cleanser and try to use paper towels to dry your face instead of the same towel over and over again. Jar packing is to be avoided, but if your fave moisturizer is in a jar make sure not to dip dirty fingers in the jar. I always take the amount of a moisturizer enough for my whole face on the back of my hand and work from there. That way, the bacteria doesn’t go into the jar and you don’t spread it all over your face every time you use the product.

4. Acne prone skin is sensitive skin.

The mistake I used to make in the past was using lots of harsh, anti-acne cosmetics that were drying my skin and stripping it off it’s natural barrier and leaving it as a playground for bacteria that causes acne and therefore making it all worse. It was a vicious cycle. What I go for now is double cleansing with gentle cleansers and moisturizing properly at night and using a sensitive skin friendly cleanser and a mattyfying but not drying moisturizer during the day.

5. Check the ingredients.

I made a separate post about cosmetic ingredients that can worsen acne that you can read here, but in short it’s better to avoid silicones, alcohol and paraffin (mineral oil). Essential oils and added fragrance can irritate your skin inflaming the blemishes too.

6. Don’t forget about deep cleansing and exfoliating.

Let’s take a second here to talk about deep cleansing and for me that is cleansing clay or charcoal masks. We have plenty of products to choose from, but many of them can be drying and irritating. To pick the best one check the ingredients and pick as natural one as possible without additives like alcohol. As for exfoliating, I’d rather avoid very harsh ones and go for the “everyday” ones such as Clinique 7-day scrub cream used twice a week because it’s not abrasive for the skin. Chemical exfoliants can make wonders too! These steps are necessary to clean pores, and clean pores mean less chance for breakouts!

7. The cleaner you eat, the clearer your skin is.

I don’t know how to prove this one, it’s only based on experience. The less the sugar and junk food in your diet the better your skin will look and the less the breakouts. And actually not just your skin, also your hair and nails, not to mention the overall wellbeing.

8. Don’t touch your face.

Unless you’re applying skincare or makeup products, don’t do it. Especially sometime during the day, when your hands are not that clean.

9. Chill out with makeup.

When having a face covered in blemishes the temptation to hide them behind a ton of makeup is too strong but try to resist it. Makeup usually contains ingredients that can be pore clogging or even acne causing if you’re sensitive to them. Unless it’s a special occasion it’s better to skip the heavy coverage routine and go for lighter products or not to wear makeup at all if you don’t have to. While applying a lot of makeup you are putting at least three layers of silicone based products that is kind of like a greenhouse for bacteria. Sounds disgusting, doesn’t it? Your skin cannot breathe and cleanse itself properly under such a layer. I know, i know – most of the products have “non-comedogenic” written on them but not everything written on a packaging is always true and different ingredients can work differently on different people.

10. BE PATIENT.

Yes, the Caps Lock is on purpose here. Any acne treatment doesn’t give immediate effects. Sometimes you need to wait a few weeks to notice first changes and it can take from months to years to clear your skin completely. Persistence and patience is unfortunately required but the effects are worth it!

I hope the post was useful for you, thank you for reading! Please let me know in the comments about your favourite tips to banish acne!

[PL]

Dzisiaj przyszedł czas na trochę bardziej osobisty post, w którym chciałabym opisać najważniejsze według mnie zasady dzięki którym udało mi się pozbyć trądziku. Na zdjęciu po lewej stronie niestety mam na sobie makijaż, więc nie widać prawdziwej skali problemu, ale możecie mi wierzyć, że był okropny. Moja twarz była prawie w całości pokryta wypryskami i śladami po nich. Opublikowane zdjęcie jest jedynym takim z tego okresu, ponieważ dosłownie nie pozwalałam sobie robić zdjęć, bo czułam się obrzydliwa (brzmi znajomo?). Możecie pewnie zauważyć znaczną utratę wagi – na ten temat również niedługo napiszę post!

Wracając do tematu, poniżej znajdziecie według mnie najważniejsze wskazówki pomagające pozbyć się trądziku.

1. Idź do dermatologa.

Jeżeli faktycznie cierpisz na trądzik (a nie dwa pryszcze od czasu do czasu), najlepszym i najszybszym rozwiązaniem jest wizyta u lekarza, ponieważ trądzik jest de facto chorobą skóry, którą należy leczyć. Najczęściej jest spowodowany przez bakterie lub zaburzenia hormonalne i tylko dermatolog jest w stanie przepisać najlepszą kurację w oparciu o przyczynę. Ja stosuję retinoid z antybiotykiem, dajcie znać w komentarzach jeśli chcielibyście przeczytać oddzielny post na ten temat!

2. Bądź grzeczny i posłuchaj lekarza.

Jak już dostaniesz odpowiednie leki na trądzik, bardzo ważnym jest przestrzeganie rad lekarza, ponieważ dermatolog bardziej się na tym zna (zazwyczaj). Jeżeli nie będziesz stosować leków regularnie lub będziesz ich używał w zbyt dużej dawce efekt może być żaden lub odwrotny do zamierzonego. Bardzo ważnym jest również kontynuowanie leczenia przez jakiś czas po wyleczeniu (albo raczej po tym co wygląda na wyleczenie), ponieważ w przeciwnym razie trądzik może wrócić (z mojego doświadczenia).

3. Higiena jest kluczowa.

Nawet najbardziej trafiona terapia nie zadzaiała, jeżeli higiena nie jest na najwyższym poziomie 😉 Myj gąbki i pędzle do makijażu po każdym użyciu, najlepiej mydłem antybakteryjnym i postaraj się używać papierowych ręczników do twarzy zamiast zwykłego. Najlepiej jest unikać kremów w słoiczkach, ale jeżeli już Twój ulubiony krem ma takie opakowanie, pamiętaj o nie wkładaniu do niego brudnych palców. Zawsze biorę taką ilość kremu, jaką potrzebuję na całą twarz i odkładam na wierzch dłoni, a następnie nakładam stamtąd na twarz. Dzięki temu bakterie ze skóry nie trafiają potem do słoiczka.

4. Skóra trądzikowa jest skórą wrażliwą.

Błędem, który często popełniałam było używanie bardzo silnych przeciwtrądzikowych kosmetyków, które wysuszały moją skórę i zdzierały z niej naturalną ochronę, zostawiając idealne środowisko dla rozwoju bakterii powodujących trądzik. Takie błędne koło. W tym momencie podwójnie oczyszczam twarz łagodnymi produktami i odpowiednio nawilżam na noc, a rano myje twarz żelem przyjaznym wrażliwej cerze trądzikowej i używam matującego, ale jednocześnie nawilżającego kremu na dzień.

5. Czytaj składy.

Jakiś czas temu napisałam oddzielny post o składnikach kosmetyków, który możecie przeczytać tutaj, ale w skrócie lepiej unikać silikonów, alkoholu i parafiny czyli inaczej oleju mineralnego. Olejki eteryczne i dodany zapach mogą również podrażnić cerę zaogniając wypryski.

6. Nie zapominaj o głębokim oczyszczaniu i złuszczaniu.

Głębokie oczyszczanie to dla mnie przede wszystkim maseczki z glinką (lub węglem). Mamy wiele produktów tego typu, z których możemy wybierać, ale wiele z nich może wysuszać lub podrażniać skórę. Aby wybrać dla siebie odpowiednie, najlepiej przeczytać i porównać składy wybierając produkty jak najbardziej naturalne, bez zbędnych dodatków jak alkohol. W przypadku peelingów zrezygnowałabym z tych mocno ścierających skórę na rzecz tych codziennych używanych dwa razy w tygodniu, jak na przykład scrub cream Clinique 7-day, ponieważ takie są łagodniejsze dla skóry. Peelingi chemiczne mogą również zdziałać cuda. Dzięki takiemu oczyszczaniu znacznie zmniejszamy ryzyko wyprysków.

7. Im “czystsze” jedzenie, tym czystsza skóra.

Nie wiem za bardzo jak to uzasadnić, wynika to tylko z mojego doświadczenia. Generalnie im mniej cukru i “śmieciowego” jedzenia tym skóra wygląda lepiej i tym mniejsza ilość wyprysków. Zdrowsza dieta nie tylko pomaga Twojej skórze, ale też włosom, paznokciom i poprawia ogólne samopoczucie.

8. Nie dotykaj twarzy

Jeżeli akurat nie nakładasz kosmetyków, nie dotykaj twarzy. Po prostu. Szczególnie w ciągu dnia brudnymi rękami!

9. Spokojnie z makijażem.

Mając twarz pokrytą trądzikiem, pokusa schowania go za toną makijażu jest ogromna, ale lepiej jest się jej oprzeć, jeśli możesz. Produkty do makijażu przeważnie zawierają składniki, które nie tylko mogą zapychać, ale nawet powodować wypryski, jeżeli akurat jesteś na nie wrażliwa. Na co dzień lepiej zrezygnować z ciężkiego makijażu na rzecz lżejszych produktów lub w ogóle braku makijażu. Aplikując całkowicie kryjący makijaż nakładamy przynajmniej trzy warstwy ciężkich kosmetyków z silikonami, które pokrywają skórę tworząc coś w stylu szklarni dla bakterii. Brzmi obrzydliwie? Oczywiście, że tak. Pod taką warstwą (krem+baza+podkład+korektor+puder…) skóra nie ma jak odpowiednio oddychać i oczyszczać się. Tak, wiem, wiem – większość kosmetyków obecnie jest reklamowana jako niekomedogenne, ale nie wszystko co mówi producent jest prawdą i określone składniki różnie działają na różne osoby.

10. Cierpliwości!

Żaden sposób na trądzik czy żadne leki na niego nie działają od razu. Czasem trzeba czekać tygodniami na pierwsze efekty i miesiącami lub latami na kompletne wyleczenie. Wytrwałość i cierpliwość są tutaj niezbędne, ale efekty są tego warte!

Mam nadzieję, że post był dla Was przydatny, dziękuję za przeczytanie! Jakie są Wasze ulubione sposoby na trądzik?

La Roche Posay Effaclar range review

1ed

Hello everyone, I hope you are feeling great and not at all sad about the upcoming autumn! I am SO sorry, I’ve been MIA recently – my laptop broke and I had to borrow one that I couldn’t use for uploading or deleting photos. Fortunately, my baby’s back home now and so am I on the blog!

La Roche Posay’s Effaclar range has been very popular among bloggers and young people battling acne. Their DUO [+] moisturizer is a prized bestseller that almost anyone who tried it raves about. Tempted by great reviews and affordable price I decided to purchase three items from the range hoping for wonderful results. Did I like it? You can see below 🙂

EFFACLAR H MOISTURIZER

5edit

INGREDIENTS: AQUA / WATER, SQUALANE, GLYCERIN, DIMETHICONE, PROPYLENE GLYCOL, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER / SHEA BUTTER, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PEG-100 STEARATE, GLYCERYL STEARATE, PEG-20 STEARATE. BISABOLOL,  CARBOMER, TRIETHANOLAMINE, AMMONIUM POLYACRYLDIMETHYLTAURAMIDE / AMMONIUM POLYACRYLOYLDIMETHYL TAURATE, HYDROXYPALMITOYL SPHINGANINE, TETRASODIUM EDTA, XANTHAN GUM, CETYL ALCOHOL, TOCOPHEROL, SODIUM BENZOATE, CAPRYLYL GLYCOL, PARFUM / FRAGRANCE.

This moisturizer was the first item from the range that I got (actually it was a gift, I didn’t purchase it myself). It is supposed to moisturize and soothe oily skin that has been dried and damaged by harsh anti-blemish treatments. At the time I started using it my skin was a bit dry due to winter and prescription only anti-acne medications so it sounded like a perfect product for me. When it comes to soothing and moisturizing it did it’s job perfectly, I didn’t suffer from dry patches anymore and my makeup was applying really smoothly. However, I will not repurchase it because my skin was getting oily and shiny after few hours and unfortunately it broke me out a little bit as well. Even though Effaclar products are made for oily skin, this moisturizer contains few potentially problematic ingredients for acne prone skin such as squalane, dimethicone and shea butter that can clog pores and increase acne if you are sensitive to them. When it comes to strictly moisturizing, simple face creams from LRP I much prefer their Toleriane Ultra moisturizer that didn’t make my skin oily during the day (although it did break me out a little bit too, but much less).

EFFACLAR DUO [+] MOISTURIZER

4ed

INGREDIENTS: AQUA / WATER. GLYCERIN, DIMETHICONE, ISOCETYL STEARATE, NIACINAMIDE, ISOPROPYL LAUROYL SARCOSINATE, SILICA, AMMONIUM POLYACRYLDIMETHYLTAURAMIDE / AMMONIUM POLYACRYLOYLDIMETHYL TAURATE, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, ZINC PCA, GLYCERYL STEARATE SE, ISOHEXADECANE, SODIUM HYDROXIDE, MYRISTYL MYRISTATE, 2-OLEAMIDO-1,3-OCTADECANEDIOL, NYLON-12, POLOXAMER 338, LINOLEIC ACID, DISODIUM EDTA, CAPRYLOYL SALICYLIC ACID, CAPRYLYL GLYCOL, XANTHAN GUM, POLYSORBATE 80, ACRYLAMIDE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE COPOLYMER, PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE, SALICYLIC ACID, PIROCTONE OLAMINE, PARFUM / FRAGRANCE.

The Effaclar DUO [+] was my second Effaclar try. I was looking for something that will matify my skin efficiently, help reduce acne and hyperpigmentation and won’t break me out. Hearing all the good reviews I decided to try this one. I have to admit I’ve only used it for about three weeks or even less (unlike the Effaclar H that I used til it finished). The product had a nice consistency, promising ingredients (except dimethicone, ugh) but it didn’t live up to my expectations. It not only broke me out due to dimethicone but it also didn’t cooperate with any makeup at all. I tried to use Estee Lauder Double Wear, Clinique Anti-blemish and MAC Studio Fix foundations on top of it and all of them disgustingly melted and separated from the skin and I am 100% sure it’s not the foundations’ fault since they are normally my favourite ones. Above all, my skin looked tired and kind of worn-out (can you say this about skin, I’m not sure?) and I didn’t see any improvement when it comes to hyperpigmentation. So unfortunately, the second moisturizer was a no no for me as well. (PS. I’m gonna post about my favourite moisturizers for oily/acne prone skin soon!)

EFFACLAR PURIFYING FOAMING GEL

6ed

INGREDIENTS: AQUA / WATER, SODIUM LAURETH SULFATE, PEG-8, COCO-BETAINE, HEXYLENE GLYCOL, SODIUM CHLORIDE, PEG-120 METHYL GLUCOSE DIOLEATE, ZINC PCA, SODIUM HYDROXIDE, CITRIC ACID, SODIUM BENZOATE, PHENOXYETHANOL, CAPRYLYL GLYCOL, PARFUM / FRAGRANCE.

This is the last, but definitely not the least product since I really liked it and actually repurchased it. This very simple cleanser is soap-free and has a skin friendly pH. I find it properly cleansing, not drying and very efficient. It is not great like my all time favourite Clinique foam (that I shortly reviewed here) but for one fourth of the Clinique’s price I understand I shouldn’t expect the same quality. The only downside to the Effaclar gel is that it contains Sodium Laureth Sulfate and fragrance, two potentially irritating ingredients, especially the sulfates are known as one of the causes of skin irritation (for me though it works perfectly fine without causing any redness). For the price however, it’s rare to find a good cleanser without sulfates. I use it as my morning cleanser that help my skin stay matte during the day. I might repurchase it again after a while.

I hope you enjoyed reading!

Have you used these products before? What do you think of them? What are your favourite moisturizers and cleansers for acne-prone skin?

xx, A.

[PL]

Cześć wszystkim, mam nadzieję, że nastrój Wam dopisuje pomimo nadchodzącej jesieni 😉 Przepraszam za ostatni brak postów – niestety zepsuł mi się komputer, a nie mogłam zgrywać i edytować zdjęć na pożyczonym. Teraz na szczęście mój ukochany laptop wrócił do domu, więc i ja wróciłam do blogowania.

Seria Effaclar z La Roche Posay jest bardzo popularna na blogach i wśród osób walczących z trądzikiem. Krem DUO [+] jest nagradzanym bestsellerem z doskonałymi recenzjami. Skuszona nimi, a także niewysoką ceną zdecydowałam się zaopatrzyć w w trzy produkty z serii z nadzieją na odpowiadające zachwytom efekty. O tym, czy byłam z nich zadowolona możecie przeczytać poniżej.

EFFACLAR H KREM

Listy składników znajdziecie w części anglojęzycznej.

Ten krem był pierwszym produktem z serii Effaclar, w który się zaopatrzyłam (a raczej dostałam). Ma on nawilżać i łagodzić tłustą cerę podrażnioną i wysuszoną kuracjami przeciwtrądzikowymi. Zaczęłam go używać zimą, kiedy moja cera była miejscami przesuszona z powodu mrozów i kuracji antytrądzikowych. Krem faktycznie świetnie nawilża i łagodzi. Przesuszone miejsca wróciły do normy, a makijaż aplikował się dobrze. Mimo to, nie kupię ponownie tego produktu, ponieważ po kilku godzinach moja cera zaczynała się świecić, a trądzik pogorszył się. Chociaż kosmetyki Effaclar sa przeznaczone dla tłustej i skłonnej do wyprysków cery, zawiera kilka problematycznych składników dla cery trądzikowej, takich jak squalane, dimethicone czy masło shea, które mogą działać “zapychająco” i nasilać trądzik, jeśli dana osoba jest na nie wrażliwa. Jeśli chodzi o typowo nawilżające kremy o prostym składzie z LRP, wolę ich krem Toleriane Ultra, który nie powodował u mnie świecenia się cery ani zbyt dużego nasilenia trądziku.

EFFACLAR DUO [+] KREM

Effaclar DUO [+] był moim drugim podejściem do tej serii kosmetyków. Szukałam produktu skutecznie matującego, redukującego, a nie nasilającego trądzik i rozjaśniającego przebarwienia po nim. Zachęcona recenzjami zdecydowałam się na ten krem. Muszę przyznać, że używałam go tylko trzy tygodnie, albo i mniej (w porównaniu z Effaclarem H, którego używałam do końca). Mimo że produkt ma przyjemną konsystencję i obiecujące składniki (z wyjątkiem dimethicone..) nie spełnił on moich oczekiwań. Przez silikon w składzie wywołał nowe wypryski, a ponadto zupełnie nie współpracował z jakimkolwiek makijażem. Próbowałam go używać w połączeniu z podkładami Estee Lauder Double Wear, Clinique Anti-blemish i MAC Studio Fix i każdy z nich okropnie zważył się na skórze, a jestem pewna, że nie jest to wina makijażu, który zawsze się u mnie sprawdzał. Oprócz tego, nie nawilżał wystarczająco, przez co moja skóra wyglądała na zmęczoną i jakby…”zużytą”. Przebarwienia nadal pozostały tak samo widoczne. Niestety drugi krem z serii Effaclar również u mnie się nie sprawdził (PS. Niedługo wrzucę post o moich ulubionych kremach do cery tłustej i trądzikowej!)

EFFACLAR ŻEL DO MYCIA TWARZY

Ostatni i najlepszy według mnie produkt z serii, który przetestowałam, a nawet ponownie kupiłam to żel do mycia twarzy. Jest to bardzo prosty składem żel bez mydła, który posiada bezpieczne dla skóry pH. Dobrze oczyszcza skórę, nie wysusza i jest bardzo wydajny. Nie jest idealny jak moja ulubiona pianka z Clinique (o której pisałam tutaj), ale za prawie jedną czwartą ceny Clinique nie oczekuję fajerwerków. Jedyną wadą żelu Effaclar jest Sodium Laureth Sulfate i substancje zapachowe w składzie, które mogą podrażniać skórę. W szczególności sulfaty są znane jako potencjalnie drażniące (chociaż ja nie zauważyłam problemów po używaniu tego akurat żelu), jednak w takiej cenie trudno jest znaleźć produkt oczyszczający, który ich nie zawiera. Używam żelu Effaclar codziennie rano i z racji ,że dobrze oczyszcza skórę, częściowo zapobiega także jej świeceniu.

Używałyście (albo używaliście) wcześniej wymienionych produktów? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat? Jakie są Wasze ulubione kremy i żele do dla osób z cera trądzikową?

Cosmetic ingredients likely to break you out | [PL] Składniki kosmetyków mogące powodować wypryski

1

Hello everyone, I hope you’re all doing great! Today is the time for a less-pictures-more-writing post because I’d like to tackle the problem of cosmetic ingredients. This issue is very important for me since my skin changed a lot after I started paying attention to what the products I’m using actually contain. And by a lot, I mean A LOT. Below you can find a list of most commonly used potential comedogenic and acnegenic substances that you can find in both skincare and makeup products. Except the ingredient itself, it is also important where it is placed on the list – the higher on the list, the more of the particular ingredient the product contains. So, for example, a moisturizer listing Dimethicone as the second ingredient is likely to break you out but if it is 10th on the list you don’t need to bother that much. The ingredients mentioned CAN cause or increase acne (if you have acne prone skin) but don’t have to – it also depends on your skin type, other skincare and treatment you are using.

1. Dimethicone

This is, no kidding, no.1 enemy for my skin 😉 Dimethicone is a silicone that you can find in almost every foundation, powder, primer, high coverage concealer and countless moisturizers. It lies on the skin giving that silky-satin smooth finish we all love. It is supposed to make the beneficial ingredients work better and faster on our skin and lock the moisture in, but unfortunately it also traps the bacteria and sebum, what can cause or increase acne. Alongside Cyclopentasiloxane it is one of the most commonly used silicones, but its much heavier and thicker than Cyclopentasiloxane, that’s why it’s recommended for dry skin. Cyclopentasiloxane works much better for people with oily and acne prone skin. Over the years I have tried many different moisturizers and I noticed that the ones that break me out tend to have dimethicone as one of the first ingredients. I did some research online and found out that the same products cause similar effects on other people with acne prone skin. After I stopped using moisturizers that contain this particular silicone and foundations that have it as the main ingredient my skin has changed significantly.

2. Alcohol denat.

Alcohol denat. is often used in anti-acne products for its antiseptic purposes. What we often don’t realize is that it doesn’t only kill the bad bacteria but also the good ones that protect our skin. It strips the skin from all natural oils and dries it incredibly, leaving it irritated and unprotected against any microorganisms. Dry skin is defending itself by producing more sebum and acnegenic bacteria has a perfect environment to develop so the ingredient in the end does the exact opposite of what it’s supposed to do.

3. Talc

Talc is not that much of an acnegenic substance, but it can be pore-clogging, which can turn into breakouts eventually. Talc is in most of the powders and I wouldn’t be afraid of using them because we already have a layer of moisturizer and foundation on our faces so it’s not that likely to sink into pores though I avoid foundations that contain talc as one of the main ingredients.

4. Mineral Oil (Paraffinum Liquidum)

A while ago there was a big discussion about mineral oil in the beauty community and now I guess almost anyone knows it can cause breakouts. It is now found mainly in body care products such as lotions and body oils, you can rarely see it in some of the lower-end moisturizers.

5. Fragrance

Fragrance-free cosmetics when it comes to face products is the way to go (fragrance free means they don’t contain added fragrance, not that they don’t smell at all) and many companies advertise their products as fragrance-free. Although fragrances are not that much known as comedogenic ingredients, they are famous for the potential irritation they can cause, what can make the skin more acne prone and also can inflame existing blemishes.

Of course it would be extremely difficult to avoid all of the potentially harmful ingredients (there are so many of them and also each person can react differently), so it is important not to overuse certain ingredients and to adjust products to our own needs. More information about cosmetic ingredients you can find on Paulas Choice and CosDNA, where you can analyze each product.

I hope you enjoyed the post and found it useful! Which ingredients do you avoid? What are your favourite products for acne prone skin?


[PL] Cześć wszystkim! Zdecydowałam się tłumaczyć posty na polski, więc od teraz każda notka będzie w wersji dwujęzycznej
(nawet jeśli tytuł będzie po angielsku, na końcu każdego posta znajdzie się tłumaczenie). Mam nadzieję, że podoba Wam się ta zmiana.

Dzisiaj przyszedł czas na post bardziej “pisany” niż “obrazkowy”, ponieważ chciałabym poruszyć problem składników kosmetyków. Temat ten jest dla mnie bardzo ważny, ponieważ moja cera zmieniła się zdecydowanie na lepsze po tym, jak zaczęłam zwracać uwagę na składy kosmetyków których używam. I mam tutaj na myśli naprawdę diametralną zmianę. Poniżej znajdziecie listę najpopularniejszych składników używanych w pielęgnacji i makijażu, które mogą zatykać pory i powodować lub zwiększać trądzik. Oprócz składników jako takich, ważne jest też ich umieszczenie w składzie – im wyżej, tym więcej danego składnika zawiera produkt. Na przykład krem zawierający Dimethicone na drugim miejscu w składzie może “zapychać”, ale jeśli składnik ten znajduje się na przykład na miejscu dziesiątym to już raczej nie ma się czego bać. Wymienione składniki mogą powodować wypryski, ale nie muszą – zależy to też od typu skóry, a także pozostałych produktów lub kuracji jakie stosuje dana osoba.

1. Dimethicone

Jest to wróg numer jeden dla mojej cery 😉 Dimethicone to silikon, który można znależć w prawie każdym podkładzie, pudrze, bazie, mocno kryjącycm korektorze i wielu kremach. Pozostawia on skórę satynowo gładką, co wszystkie (wszyscy) uwielbiamy. Silikon ma za zadanie przyspieszyć i ułatwić działanie innych substancji zawartych w produkcie i  zatrzymać wodę w skórze, ale oprócz tego zatrzymuje też niestety bakterie i sebum, co sprzyja powstaniu lub rozwojowi trądziku. Obok Cyclopentasiloxane jest to jeden z najczęściej używanych silikonów, ale jest od Cyclopentasiloxane “cięższy”, dlatego jest raczej polecany dla skóry suchej. Cyclopentasiloxane sprawdza się znacznie lepiej u osób z cerą tłustą i/lub skłonną do trądziku. Przez lata próbowałam wielu różnych kremów i zauważyłam, że te, po których występuje u mnie znaczne pogorszenie trądziku zawierają Dimethicone jako jeden z głównych składników. Z researchu online dowiedziałam się, że te same produkty wywołują podobne efekty u innych osobach ze skłonnością do trądziku. Po tym, jak przestałam używać kremów zawierających ten rodzaj silikonu i podkładów, których główny składnik stanowi, moja cera wygląda nieporównywalnie lepiej.

2. Alcohol denat.

Alcohol denat. jest często używany w produktach przeciwtrądzikowych ze względu na właściwości antybakteryjne. Tym, o czym często zapominamy jest fakt, że alkohol zabija nie tylko złe, ale również dobre bakterie, które chronią nasza skórę. Alkohol pozbawia skórę jej naturalnej bariery i wysusza ją, przez co jest ona podrażniona i mniej odporna na drobnoustroje chorobotwórcze. Sucha skóra broni się produkując więcej sebum, a bakterie powodujące trądzik mogą dalej radośnie kolonizować twarz, wiec efekt jest przeciwny do zamierzonego.

3. Talk

Talk nie tyle bezpośrednio może powodować trądzik, co raczej zatykać pory, co wcześniej czy później może doprowadzić do wyprysków. Większość pudrów zawiera talk I nie obawiałabym się używania ich, ponieważ i tak mamy już na twarzy warstwę kremu i podkładu, więc nie wejdzie on w pory tak łatwo, ale staram się nie używać podkładów zawierających talk jako jeden z głównych składników.

4. Parafina (Mineral Oil, Paraffinum Liquidum)

Jakiś czas temu o parafinie było bardzo głośno w blogosferze i nie tylko, więc teraz chyba każdy wie, że może ona powodować wypryski. Można ją znaleźć głównie w produktach do ciała jak balsamy czy olejki oraz bardzo rzadko w kremach do twarzy, przeważnie z niższej półki.

5. Zapach (Fragrance)

Kosmetyki bezzapachowe są zawsze dobrą opcją (uwaga: bezzapachowe nie znaczy, że nie pachną, tylko że nie zawierają dodatkowych substancji zapachowych) i wiele firm reklamuje swoje produkty jako właśnie bezzapachowe. Zapachy są znane nie jako składniki “zapychające”, ale potencjalnie podrażniające, co może spowodować, że cera będzie bardziej podatna na trądzik, a istniejące zmiany mogą się zaognić.

Oczywiście trudno by było uniknąć wszystkich istniejących składników, które mogą zaszkodzić naszej cerze (jest ich bardzo bardzo dużo, a poza tym każdy może zareagować inaczej), więc ważny jest po prostu umiar i dopasowywanie kosmetyków zgodnie z ich składami do własnych potrzeb. Więcej informacji na temat składników kosmetyków możecie znaleźć np. na stronie Paulas Choice oraz CosDNA, gdzie możecie przeanalizować skład każdego produktu.

Mam nadzieję, że post Wam się podobał, a informacje były przydatne!

Jakich składników Wy staracie się unikać? Jakie są Wasze ulubione produkty do cery trądzikowej?