Smashbox bestsellers – worth the hype?

Hello everyone, I hope you’re all good and ready for the new post! I’ve been planning to review the Smashbox bestsellers  for a while now, so finally here it is. The brand that is quite popular, innovative and photoshoot-friendly couldn’t pass unnoticed by me and since I haven’t used any of their products before, I’ve decided to purchase a kit of their cult products to see what the hype is all about (and also because I’m obsessed with minis). Was it worth it?

1. Photo Finish Lid Primer
Smashbox Photo Finish Lid Primer
Smashbox Photo Finish Lid Primer

Honestly, I could end my review of this particular product by saying: it’s a good primer. It’s not bad, it’s not wow. It applies smoothly and keeps eyeshadows from creasing, fading or falling out. It’s simply a good product but at this price mark I prefer to buy the Urban Decay Primer Potion that makes the eyeshadow colors more vibrant. The sample size in the kit is really tiny and lasts only for a few uses, especially because it has a tendency to dry out a bit.

2. Photo Finish Foundation Primer
Smashbox Photo Finish Foundation Primer
Smashbox Photo Finish Foundation Primer

Smashbox Photo Finish primer is supposed to even out the skin, prep it for makeup and make it look gorgeous in pictures. And it absolutely does it’s job. The skin is much smoother, the foundation is much easier to apply and the final effect is a bit photoshop-like. I used it for a night out and my skin looked great even in flash photography. However, it did break me out and after few hours my skin got more oily than usual so I would not repurchase it. If you don’t have oily or acne prone skin this primer might be for you, especially if you’re planning to have your pictures taken.

3. Lip Enhancing Gloss in Illume
Smashbox Lip Enhancing Gloss in Illume
Smashbox Lip Enhancing Gloss in Illume

If you are following my blog (thank you <3) you might have seen this gloss before because I mentioned it in the post about gold accessories. It’s a very pretty classic golden shimmery gloss that has sticky consistency and caramel-cookie scent. I’m not a fan of using it solo (it’s pigmented and the color makes me look pale) but I absolutely adore (yep, that’s the word) how it looks on top of a brown or cherry red lipstick. It makes the lips appear much fuller and the overall effect is kind of sultry and perfect for evening makeup.

5
Smashbox Lip Enhancing Gloss in Illume swatch
4. Limitless Eye Liner in Onyx
6
Smashbox Limitless Eye Liner in Onyx

Although named “eye liner” I’d rather say it’s more like kohl. The pigmentation is very good, it is a true black. The formula is very creamy but once it dries it just stays put. It’s waterproof and even micelar-water-proof – the only possible way to remove it is by using an eye makeup remover that contains oil or an oil itself (for example by Bobbi Brown or The Body Shop ). Those with oily skin or eyelids may want to reconsider this one for the same reason – on days when my skin was feeling more oily it just melted where the flick was leaving me with a black smudge in the corners of my eyes. Not that much fun. The good thing is that it only happened in the summer after many hours of wear and in weather cooler than 30-something degrees it works perfectly. The downside that really bothers me is that it stings my sensitive eyes a little.

7
Smashbox Limitless Eye Liner in Onyx
5. Full Exposure Mascara in Jet Black

Unfortunately I don’t have a closeup of this one because while preparing this post I realized I lost it (and I didn’t weep about it). I don’t have anything positive to say about the mascara – the wand is huge what makes it really difficult to apply but easy to stab yourself in the eye and the formula is kind of runny so it takes forever to dry, giving you a gorgeous panda if your eyes happen to be open. To see a wonderful effect you need to apply several (around five) coats but then after half an hour it’s barely visible again. A person who likes a very natural looking lashes would like this one for sure, but I prefer more almost falsies-like noticeable lashes so it’s definitely not for me.

Summing up, I genuinely like two out of five products from the set (the lid primer and the gloss), other two are okay for certain occasions (the foundation primer and the eye liner) and one is a total no-go for me (the mascara). Would I repurchase any of these? Probably not.

I hope you enjoyed reading! Have you used any of these products before? What do you think of them?

[PL]

Bestsellery Smashbox

Już od dawna planowałam zrecenzować zestaw bestsellerów Smashbox. Ta popularna firma, mająca wiele innowacyjnych produktów i reklamująca je jako odpowiednie do sesji zdjęciowych nie mogła umknąć mojej uwadze. Z racji, że nigdy wcześniej nie używałam ich kosmetyków zdecydowałam się kupić zestaw kultowych produktów i zobaczyć czy faktycznie są warte statusu bestsellerów. I też dlatego, że uwielbiam miniatury.

1. Photo Finish Lid Primer – baza pod cienie do powiek

Szczerze mówiąc mogłabym zmieścić recenzję tego produktu w jednym zdaniu: jest to dobra baza pod cienie. Sprawdza się w swojej roli, ale też nie daje efektu “wow”. Łatwo się aplikuje, zapobiega wałkowaniu się, opadaniu i blaknięciu cieni. Jest to po prostu dobry produkt, ale za tę samą cenę wolę kupić bazę Urban Decay Primer Potion, która dodatkowo “podbija” kolory cieni, powodując, że są bardziej wyraziste. Opakowanie z zestawu ma bardzo małą pojemność i wystarcza tylko na kilka użyć, szczególnie, że baza dość szybko wysycha.

2. Photo Finish Foundation Primer – baza pod makijaż

Baza Smashbox Photo Finish ma za zadanie wyrównać cerę, przygotować ją do nałożenia makijażu i powodować, że będzie on się świetnie prezentował na zdjęciach i faktycznie to robi. Cera jest wyraźnie gładsza, podkład aplikuje się łatwiej, a efekt końcowy przypomina trochę photoshop w realu. Gdy użyłam jej na wieczór, skóra wyglądała bardzo dobrze nawet na zdjęciach z fleszem. Niestety, po kilku godzinach moja cera zaczęła się świecić, a po kilku użyciach mnie “wysypało”, dlatego nie kupię jej ponownie. Jeśli nie macie tłustej cery ze skłonnością do trądziku ta baza może być dla Was, szczglnie jeśli planujecie być fotografowane (lub fotografowani).

3. Lip Enhancing Gloss w odcieniu Illume – błyszczyk do ust

Jeżeli regularnie czytacie mojego bloga (dziękuję <3) pewnie widzieliście już wcześniej ten błyszczyk, ponieważ pojawił się on w “złotym” poście. Jest to klasyczny złoty błyszczyk z drobinkami, posiadający lepką konsystencję i zapach karmelu i ciasteczek.  Nie bardzo lubię używać go solo (jego kolor powoduje, że wyglądam blado), ale za to uwielbiam jak wygląda nałożony na usta pomalowane wcześniej brązową lub wiśniowo-czerwoną szminką. Powoduje to efekt powiększonych ust, a połączenie złota z czerwienią lub brązem jest idealne do makijażu wieczorowego.

4. Limitless Eye Liner w kolorze Onyx

Mimo że kredka ta została nazwana eyelinerem, bardziej przypomina ona kredkę kohl. Jest bardzo mocno napigmentowana, jej kolor to prawdziwa głęboka czerń. Konsystencja jest kremowa, ale gdy tylko kredka zastygnie na powiece to zostanie tam do momentu zmycia makijażu. Jest nie tylko wodoodporna, ale też nie da się jej zmyć przy użyciu płynu micelarnego – konieczne jest użycie płynu dwufazowego lub olejku do demakijażu (np. Bobbi Brown czy The Body Shop). Z tego samego względu osoby z tłustą cerą lub skórą na powiekach mogą dobrze przemyśleć zakup tego produktu – w niektóre dni kredka stopiła mi się w zewnętrznych kącikach oczu zostawiając mnie z czarnymi plamami. Na szczęście stało się to tylko w niektóre letnie dni, gdy temperatura przekraczała 30 stopni, a ja miałam na sobie makijaż przez wiele godzin. Kredka podrażniła też trochę moje wrażliwe oczy.

5. Full Exposure Mascara w kolorze Jet Black

Niestety nie mogę Wam pokazać zdjęcia mascary, ponieważ szukając jej do tego postu zobaczyłam, że ją zgubiłam (i nie płakałam z tego powodu). Nie mam nic dobrego do powiedzenia o tej mascarze – szczoteczka jest na tyle duża, że bardzo trudno jest pomalować rzęsy za to bardzo łatwo jest się dźgnąć w oko, a skład i konsystencja sprawiają, że bardzo długo schnie, przez co możemy zaobserwować ujmujący efekt pandy. Tusz daje świetnie wygląda tylko po nałożeniu wielu warstw (około pięciu), ale niestety efekt ten utrzymuje się tylko tuż po nałożeniu. Osoby lubiące bardzo delikatny makijaż i rzęsy wyglądające naturalnie pewnie byłyby zadowolone z tego produktu, ale osobiście preferuję ekstremalnie wydłużone i pogrubione rzęsy, więc zdecydowanie nie jest to mascara dla mnie.

Podsumowując, jestem naprawdę zadowolona tylko z dwóch produktów z zestawu (baza pod cienie i błyszczyk), kolejne dwa są w porządku na niektóre okazje (kredka i baza pod podkład), a w przypadku mascary jestem zdecydowanie na nie. Raczej nie kupię żadnego z tych produktów ponownie.

Mam nadzieję, że post Wam się podobał i był przydatny! Używałyście kiedyś któregoś z tych produktów wcześniej? Sprawdziły się u Was?

My favourite fall/autumn lipsticks

aaaaaaaaaaaaaaaaa

Hello everyone, I hope you’re all good! Since it started getting cold already, leaves got all colorful and pumpkin spice lattes are back again it’s time for autumnal colours in makeup as well. That is, toned down shades, lots of browns, greys and in case of lipsticks – burgundy, mauves, browns and nudes. Here are my favourite picks for this time of the year!

1. Kiko Velvet Mat – Satin Lipstick in 613
Kiko Velvet Mat – Satin Lipstick in 613

This is my perfect everyday toned down pink “your-lips-but-better” shade for fall. It’s not a typical matte lipstick –  not particularly long-lasting, not drying at all, very smooth in application and with a satin finish. You can apply it easily on the go without a mirror (and for me thats very important since I’m running late all the time…) and even though it’s a drugstore-priced product the packaging is sleek and pretty. It also smells very similar to MAC lipsticks and I guess we all love this vanilla scent!

Kiko Velvet - Mat Satin Lipstick in 613
Kiko Velvet – Mat Satin Lipstick in 613 lip swatch
2. Maybelline The Elixir in 025 Mauve Mystique
Maybelline Elixir in 025 Mauve Mystique
Maybelline The Elixir in 025 Mauve Mystique

Maybelline’s The Elixir is something between a lipgloss and a liquid lipstick. It is more opaque and less shiny than lipglosses but not long lasting and drying like liquid lipsticks. I love everything about this one – from a beautiful shade itself, through great formula to a cute packaging with a very practical applicator. Mauves like this are perfect for fall especially for everyday use, but I also pop it on the lips for a night out when wearing purple-black smoky eyes. Unfortunately these are not available in Poland so I have only one shade that my friend brought me from her trip to the US.

Maybelline The Elixir in 025 Mauve Mystique lip swatch
Maybelline The Elixir in 025 Mauve Mystique lip swatch
3. Chanel Rouge Allure in 124 Ambigue
Chanel Rouge Allure in 124 Ambigue
Chanel Rouge Allure in 124 Ambigue

I love this one. Like seriously, I love it. And even though it’s not new in my collection I don’t think I will let it go ever. The shade is a bronzy-nude with purple undertones (it’s not visible in the picture but it has purple shimmer) and it’s from Chanel’s limited edition from I guess 2013 but you can still purchase it on Chanel website and in some Sephoras. The color is subtle and elegant, and so is the oh-so-fancy packaging with double Cs engraved on the bottom and unusual way of opening. I’m a big fan of Chanel makeup and simple elegance that it represents.

Chanel Rouge Allure in 124 Ambigue
Chanel Rouge Allure in 124 Ambigue lip swatch

And here another picture of it since in the closeup it looked way more pink than in reality:

chanel2ed
Chanel Rouge Allure in 124 Ambigue lip swatch. The picture is not retouched to show the real shade.
4. Revlon Colorstay Moisture Stain in 001 India Intrigue
Revlon Colorstay Moisture Stain in 001 India Intrigue
Revlon Colorstay Moisture Stain in 001 India Intrigue

Although it doesn’t say in the name, Revlon’s Colorstay Moisture Stains are in fact liquid lipsticks, released before all the hype for those. I have four shades of these and my favourite as well as the one I choose for fall is India Intrigue. It’s a toned down fuchsia with noticeable purple undertones. It might seem to be a little too bright for fall but I promise it isn’t! I have to admit it’s a bit of a pain to apply and you really need to work it into your lips, it’s not a quick to apply swipe-and-go gloss, but the effect is worth it and eye-catching. It dries into a glossy finish that stays put for a long time and will not wear off unless you eat or drink (a lot) and after that the stain will still be remaining and impossible to remove unless you use a makeup remover. Except all this, I also love the names these stains have that an avid traveller like me cannot resist (I have the mentioned one and Parisian Passion, Shanghai Sizzle and Rio Rush).

Revlon Colorstay Moisture Stain in India Intrigue
Revlon Colorstay Moisture Stain in 001 India Intrigue lip swatch
5. Clinique Chubby Stick Intense in 08 Grandest Grape
Clinique Chubby Stick Intense in 08 Grandest Grape
Clinique Chubby Stick Intense in 08 Grandest Grape

The second high end product on my list is Clinique Chubby Stick in Grandest Grape. This bold but still wearable shade, even in the daytime, is a perfect burgundy-ish shade for fall, a bit similar to a red wine stain. The formula is moisturizing and it has a creamy, balmy texture that is an advantage on the colder days when lips tend to get a bit dry. For some reason on my lips it doesn’t look as dark as on other people – I have no idea why!

Clinique Chubby Stick Intense in 08 Grandest Grape
Clinique Chubby Stick Intense in 08 Grandest Grape

What are your favourite lipsticks and glosses for fall?

[PL]

Moje ulubione szminki na jesień

Skoro za oknem już zimno, liście nabrały kolorów, a pumpkin spice latte wróciły do Starbucks’a przyszedł również czas na jesienne kolory w makijażu. Uwagi domagają się stonowane kolory, brązy, szarości, a w przypadku pomadek – burgund, przydymione fioletowe róże, brązy i odcienie typu “nude”. Poniżej zobaczycie moich ulubieńców na jesień.

1. Kiko Velvet Mat – Satin Lipstick w kolorze 613

Jesienią jest to mój ulubiony stonowany róż na co dzień, trochę jak naturalny kolor ust, ale lepszy. Nie jest to typowa matowa szminka – nie utrzymuje się specjalnie długo na ustach, nie wysusza ich, gładko się aplikuje i ma satynowe wykończenie. Można ją nakładać bez patrzenia w lusterko co jest dla mnie olbrzymią zaletą, bo zawsze jestem wszędzie spóźniona… Mimo że jest to produkt w cenie drogeryjnej, opakowanie jest ładne i eleganckie. Pachnie bardzo podobnie do pomadek MAC, a kto nie kocha tego cudownego waniliowego zapachu!

2. Maybelline The Elixir w kolorze 025 Mauve Mystique

The Elixir firmy Maybelline jest czymś pomiędzy błyszczykiem a płynną pomadką. Jest mniej przezroczysty i błyszczący niż typowy błyszczyk, ale jednocześnie mniej napigmentowany, nie utrzymuje się długo na ustach i nie wysusza ich. Podoba mi się nie tylko ze względu na odcień. jego formuła jest również bardzo dobra, a opakowanie wyróżnia się estetyką. Odcienie tego typu są idealne szczególnie na co dzień, ale używam Elixiru również na wieczór przy czarno-fioletowym smoky eye. Niestety Elixiry nie są dostępne w Polsce, a ten dostałam w prezencie.

3. Chanel Rouge Allure w kolorze 124 Ambigue

Tę pomadkę po prostu uwielbiam. Mam ją juz od dłuższego czasu, ale nie wyobrażam sobie, że miałabym się z nią rozstać. Jest ona w kolorze brązowo – fioletowym (na zdjęciach niestety tego nie widać, ale ma ona błyszczące fioletowe drobinki) i pochodzi z limitowanej kolekcji Chanel bodajże z roku 2013, ale nadal można ją kupić na stronie firmy i w niektórych Sephorach. Odcień ten jest subtelny i elegancki, tak sam ojak piękne opakowanie z podwójnym C wygrawerowanym na dole szminki i nietypowym mechanizmem otwierania. Bardzo lubię produkty do makijażu tej marki i nieskomplikowaną elegancję, jaką prezentują.

4. Revlon Colorstay Moisture Stain w kolorze 001 India Intrigue

Nawet jeżeli nazwa na to nie wskazuje, Revlon Colorstay Moisture Stain są de facto pomadkami w płynie, dostępnymi jeszcze zanim zaczął się szał na takowe. Mam cztery odcienie tych lakierów do ust i moim ulubionym, a zarazem tym, który najbardziej lubię szczególnie jesienią jest India Intrigue. Jest to stonowana fuksja z widocznym odcieniem fioletu, która może wydawać się zbyt żywa na jesień, ale obiecuję, że taka nie jest! Musze przyznać, że nie są one zbyt łatwe w użyciu, trzeba się napracować, żeby uzyskać pożądany efekt, ale jest on zdecydowanie wart poświęcenia. Lakier wysycha na błyszczące wykończenie, które będzie się utrzymywać do czasu jedzenia albo intensywnego picia, po czym zabarwienie ust zostanie do momentu zmycia płynem micelarnym. Oprócz efektu i kolorów, uwielbiam te lakiery za nazwy poszczególnych odcienie (oprócz wspomnianego mam tez Parisian Passion, Shanghai Sizzle i Rio Rush).

5. Clinique Chubby Stick Intense w kolorze 08 Grandest Grape

Drugim i ostatnim produktem z wyższej pólki na mojej liście jest Clinique Chubby Stick w kolorze Grandest Grape. Jest to wyrazisty, ale również odpowiedni na dzień burgund, trochę przypominający zabarwienie od czerwonego wina. Produkt jest nawilżający i ma konsystencję przypominającą balsam do ust, co jest zaletą w chłodne dni, kiedy usta stają się bardziej suche. Z jakiegoś dziwnego powodu na mnie ta pomadka wygląda dużo jaśniej niż na innych osobach – nie mam pojęcia czemu!

Jakie są Wasze ulubione pomadki na jesień?

A bit of bling

6
Perfume: Tous Sensual Touch and Estee Lauder Modern Muse

Hello everyone, I hope you are having a great day! Today is the time for a little bit different post than usually because it’s not only about beauty products but about fashion as well.

Please don’t get me wrong – I’m not one of the people who scream BLING BLING with their looks.   I prefer classic colours, classic outfits and nothing too extreme both in fashion and makeup, although I sometimes have one statement piece of the look like a gold necklace or a watch, or a bold red lipstick. I really love the term “timeless elegance” and try to stick to it, of course with respect to current trends. Also, as you probably can tell from my review of the Chanel eyeliner – I do love a touch of gold, especially rose gold.  Recently, I have noticed myself buying more gold pieces than ever for some reason (maybe its the summer vibe, gold tones sparkling on the slightly tanned skin) so I’d like to share with you guys my favourite pieces and recent buys!

Skirt - Fraternity, bold necklace - Zara, chain with heart-shaped pendant - Apart, clutch bag - Parfois
Skirt – Fraternity,  bold necklace – Zara,  chain with heart-shaped pendant – Apart,                     clutch bag – Parfois

I have to admit that the skirt was an impulse buy for me because it was looking so gorgeous on the display, styled with a casual grey blouse that dressed it down. Now I have no idea how to style it to dress it down a little, any ideas (except the grey blouse)? 😉 The clutch bag has been my all time favourite for a while already, it looks awesome with a black, red or navy blue dress.

3big
Shimmering body oil – Sephora, eyeshadows – Sephora and NYX, highlighter – Wibo, Eyeshadow Primer – Urban Decay Primer Potion in Sin, lipgloss – Smashbox, set of lipglosses – Michael Kors

Adding a touch of gold in makeup instead of outfit pieces is much safer and in-the-comfort-zone for me. It mainly gives just a subtle highlight or dewiness. I adore the Michael Kors glosses (and also their names, from left to right: Starlet, It Girl, Celeb). They not only look great, but they are very moisturizing as well. The Smashbox lipgloss is not THAT amazing, but it is almost as good and has an wonderful vanilla-cookie like scent. Urban Decay’s Primer Potion is my absolute favourite eyeshadow primer and the one in champagne colour Sin works well both as a primer and solo. Diamond Illuminator highlighter by Wibo (Wibo is a polish drugstore brand) is one of my recent Youtube-inspired purchases and I am more than happy with it’s and buildable effect, especially considering that it’s ridiculously cheap. I use the eyeshadows as the whole-lid colours for evening makeup as they are gold-brown toned (but separately of course ;)), they are very well pigmented and I haven’t seen any fallout.

I hope you enjoyed a slightly different post!

Do you like to use gold accessories or makeup? What are your favourite pieces?

[PL]

Cześć wszystkim, dzisiaj przyszedł czas na trochę inny post niż zwykle, ponieważ będzie dotyczył nie tylko kosmetyków, ale też trochę mody.

Nie zrozumcie mnie źle – nie jestem jedną z osób, które lubią tandetę i wszystko co się błyszczy. Zdecydowanie wolę tradycyjne kolory i zestawienia bez specjalnych ekstrawagancji, chociaż czasem stawiam na wyraźny element jak złoty naszyjnik lub zegarek albo czerwona szminka. Lubię stwierdzenie “ponadczasowa elegancja” i staram się go trzymać z uwzględnieniem trendów, z lepszym lub gorszym skutkiem.  Jak pewnie możecie poznać po moim poście o eyelinerze z Chanel, bardzo lubię złote akcenty, a szczególnie w odcieniu różowego złota. Ostatnio zauważyłam, że kupowałam więcej złotych rzeczy niż zwykle z jakiegoś powodu (być może to kwestia lata i złotych refleksów od Słońca…?) i chciałabym się z Wami podzielić kilkoma ulubieńcami i ostatnimi zakupami.

Perfumy Tous Sensual Touch i Estee Lauder Modern Muse. spódnica – Fraternity, naszyjnik – Zara, łańcuszek i wisiorek w ksztalcie serca – Apart, torebka wieczorowa – Parfois. olejek do ciała – Sephora, cienie do powiek – Sephora i NYX, rozświetlacz – Wibo, baza pod cienie do powiek – Urban Decay Primer Potion w kolorze Sin, błyszczyk – Smashbox, zestaw błyszczyków – Michael Kors.

Muszę przyznać, że kupiłam spódnicę pod wpływem impulsu, wyglądała pięknie na wystawie połączona z szarą bluzą, która nadawała jej trochę bardziej niezobowiązującego tonu. Teraz nie wiem z czym ją zestawić (oprócz wspomnianej szarej bluzy), żeby nie wyglądała jak kreacja sylwestrowa, więc jeśli macie pomysły będę wdzięczna za komentarze 😉 Kopertówka (chociaż w sumie nie jest to do końca kopertówka) jest moją ulubioną torebką na wieczór, wygląda świetnie w połączeniu z czarną, czerwoną lub granatową sukienką.

Zdecydowanie wolę dodawać złote akcenty w makijażu niż w stroju, jest to dla mnie bezpieczniejsze rozwiązanie w granicach strefy komfortu. Przeważnie dodaje to tylko odrobinę rozświetlenia lub blasku. Uwielbiam błyszczyki Michaela Korsa (i ich nazwy, od lewej do prawej: Starlet, It Girl, Celeb). Nie tylko wyglądają pięknie, ale też bardzo dobrze nawilżają usta. Błyszczyk ze Smashbox nie jest aż tak dobry (ale prawie) i ma cudowny waniliowo-ciasteczkowy zapach. Baza pod cienie Urban Decay u mnie sprawdza się u mnie najlepiej ze wszystkich, których próbowałam, a ta w kolorze Sin (z drobinkami) bardzo dobrze wygląda również solo. Rozświetlacz Diamond Illuminator z Wibo kupiłam pod wpływem pozytywnych recenzji na Youtube i nie zawiodłam się, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że jest śmiesznie tani – spełnia swoje zadanie i można nim budować stopień rozświetlenia od delikatnego po wyraźne. Wspomnianych cieni do powiek z Sephory i NYX używam na całą powiekę na wieczór, ponieważ są to złote brązy, a nie typowy złoty. Są bardzo dobrze napigmentowane i nie zauważyłam osypywania się.

Mam nadzieję, że podobał Wam się taki trochę inny post!

Lubicie nosić złote akcesoria albo elementy makijażu? Jacy sa Wasi ulubieńcy?

MAC Retro Matte lipstick and how I keep it from drying out my lips

1big

Hello everyone, I hope you’re doing great! Today I’d like to shortly review my new MAC Retro Matte lipstick and share with you a little trick to keep lips moisturized when wearing a matte lipstick.

For some reason I have never owned a MAC lipstick before (I know, I know it’s a shame, especially for a lipstick addict) so this is the very first one for me. The shade I got is All Fired Up and it was advised to me by a sales assistant at the MAC counter – apparently this shade makes dark eyes pop and is perfect for girls with dark hair and slightly darker complexion as well (read: like the yellow me). You probably know the formula of MAC lipsticks very well so I’m not gonna rave about it too much. It is very long lasting (resistant to drinking, sometimes to eating and kisses as well;)), has amazing pigmentation and the addictive vanilla smell. Indeed, this shade is perfect for brunettes with dark eyes. It is a cold fuchsia-pinky-red shade (pictures speak for themselves) that makes your teeth seem whiter than they really are (yay!).

2big
MAC All Fired Up swatch
9
MAC All Fired Up lip swatch

I had only one problem with the lipstick – it dried my lips incredibly. After I applied it for the first time they got chapped after around 3-hour wear and I generally don’t have dry lips. To keep my lips from drying I started using the sheer Universal Lip Liner Waterproof from Sephora underneath the lipstick – it is a great affordable option to prime your lips, make the lipstick apply smoothly and keep it from drying out the lips (unlike many other lip liners that make them even more dry). It doesn’t lose the matte finish of the lipstick. The MAC Retro Matte and the Sephora lip liner are now an inseparable duo for me!

7big
MAC All Fired Up and Sephora Universal lip liner

Have you used MAC lipsticks before? What are your favourite shades and finishes?

[PL]

Cześć wszystkim! Dzisiaj chciałabym pokrótce zrecenzować moją nową szminkę MAC Retro Matte i podzielić się z Wami małym trikiem na zapobieganie wysuszaniu ust przez matowe pomadki.

Z jakiegoś dziwnego powodu nigdy wcześniej nie miałam szminki MAC (wiem, wiem, że to wstyd dla kosmetyko-szminko-holiczki :P). Kolor na który się zdecydowałam to All Fired Up i doradził mi go makijażysta w MAC – podobno ten odcień podkreśla ciemne oczy i jest doskonały dla brunetek z trochę ciemniejszą karnacją (czyt: albo prawie żółtą jak moja). Pewnie doskonale znacie szminki MAC Retro Matte, więc nie chcę się za bardzo rozwodzić nad ich właściwościami. Pomadka jest bardzo trwała (odporna na picie, często też jedzenie i pocałunki ;)), ma niesamowitą pigmentację i uzależniający waniliowy zapach. Faktycznie ten odcień jest idealny dla brunetek z ciemnymi oczami. Jest to zimna fuksja z czerwonymi podtonami (nie wiem czy to ma sens, ale zdjęcia mówią same za siebie), która optycznie wybiela zęby (yay!)

Pojawił się tylko jeden problem – pomadka ta bardzo wysuszała moje usta. Po pierwszym użyciu spierzchły i popękały po ok. 3 godzinach, mimo że nigdy nie mam problemu z suchymi ustami. Chcąc temu zapobiec zaczęłam używać jako bazy przezroczystej konturówki z Sephory Universal Lip Liner Waterproof – sprawdziła się doskonale wygładzając usta, a przede wszystkim zapobiegając ich wysuszaniu. Teraz mogę nosić matową szminkę wiele godzin i moje usta są nawilżone cały dzień bez utraty efektu matu. Teraz pomadka MAC Retro Matte i konturówka z Sephory są dla mnie nierozłącznym zestawem!

Używałyście wcześniej pomadek MAC? Jakie są Wasze ulubione kolory i wykończenia?